poniedziałek, 26 maja 2014

Szybki post.

Strasznie, strasznie się zaniedbałam. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.

Waga dziś pokazała prawie 70 kg, a ja nie mieszczę się w żadne letnie ciuchy, bo w zeszłe wakacje ważyłam 65 kg. Tak więc - wracam na dietę, wracam do sportu, wracam do blogowania.

Musi się udać!

3 komentarze:

  1. to smutne, że się nie udało :( w pierwszym poście w kwietniu ważyłaś tyle samo :(
    ale jest jakiś plus Twojej przemiany: masz piękne, długie i zadbane włosy. Na zdjęciu w ogóle nie widać, żeby końcówki były zniszczone. To Twój naturalny kolor? Ja nie wiem jak Ci się udało tyle ich zapuścić, ja mam ich na głowie jakoś dwa razy mniej :D i do tego cienkie...
    Ja od dzisiaj zaczynam zdrowe odżywianie i muszę przyznać, że to męczarnia - non stop jestem głodna, wcześniej zjadłam batona i byłam zapchana, a teraz zjadłam 5 kotlecików z piersi i warzywną sałatkę z ryżem i non stop myślę o jedzeniu :( aaaaa nie nawidzę diet :(
    powodzonka, mam nadzieję, że Tym razem Ci wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O włosy dbam już jakieś dwa lata i w przeciwieństwie do bycia na diecie, włosomaniactwo to dla mnie praktycznie sama przyjemność :) naturalnie moje włosy były mysio szare, bardzo nie lubiłam tego koloru. W rudości za to czuję się świetnie :. Kiedy o nie nie dbałam rosły jakieś 2 lub 3 milimetry na miesiąc :/ Teraz to nawet ponad 1 cm, więc nawet nie zauważyłam kiedy stały się takie długie :) Jeszcze trochę i może będzie upragniona długość przed tyłek :D

      Usuń